Tegoroczne wakacje były dla mnie, nadal są, bo to przecież jeszcze miesiąc, czasem spędzonym bardzo aktywnie. Przez dwa tygodnie lipca miałem okazję poznawać piękno Beskidu Niskiego jako wolontariusz w Magurskim Parku Narodowym. Po powrocie z jednego z najdzikszych zakątków naszego kraju uczestniczyłem w obrączkowaniu łabędzi krzykliwych. W sierpniu wybrałem się na Akcję Carpatica, podczas której mogłem z bliska przyjrzeć się pracy ornitologów obrączkujących ptaki i zajmujących się badaniem tras migracji. Przebywałem też przez 5 dni na wolontariacie w Tatrzańskim Parku Narodowym, gdzie łapiąc gryzonie, pomagałem znajomemu w badaniach do pracy doktoranckiej.
Każda chwila spędzona w terenie jest dla mnie na wagę złota. Cieszę się, że mogłem nabrać doświadczeń w pracy przyrodniczej, ale też z wartościowych ludzi, których poznałem podczas inicjatyw. Oby więcej takich chwil i takich ludzi!
Na zdjęciu orlik krzykliwy Aquila pomarina.
%2B1.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz