piątek, 5 września 2014

Babiogórskie wschody słońca

Każdy z nas ma takie swoje miejsca, do których zawsze lubi wracać. Dla mnie jednym z tych miejsc Babia Góra (1725 m n.p.m.), najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego i w ogóle całych polskich Beskidów.

Babia Góra w szczególny sposób wiążę się z moimi początkami przyrodniczymi oraz zaczątkiem górskich wędrówek. To pierwsza zdobyta przeze mnie góra mająca ponad 1000 metrów wysokości, a także miejsce gdzie wraz z wujkiem ornitologiem spotkałem wiele niebanalnych gatunków ptaków jak siwerniak, białorzytka, płochacz halny. Tu pierwszy raz, na Perci Akademików, miałem okazję wspinać się na szczyt po łańcuchach. Babią szczególnie uwielbiam za piękne wschody słońca, co z resztą widać na załączonym zdjęciu.

Wspominając ów majowy długi weekend, kiedy rozpoczęła się moja przygoda z przyrodą, trzeba powiedzieć też o wyprawie na Babią Górę. To tutaj dowidziałem się jak wygląda żywiec gruczołowaty czy szczawik zajęczy.

Dziś miałem pierwszy raz okazję wabić sóweczkę za pomocą gwizdów. Choć ptaka nie spotkałem, to widząc spore poruszenie wśród małych ptaków można było wywnioskować, że sóweczka jest tu stałym bywalcem. Może następnym razem... ;)





1 komentarz:

  1. Ty sóweczkę, a ja płochacza może następnym razem.
    Bardzo ładne masz te zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń