21-letni chłopak dość z przypadku trafił na studia ochrony środowiska. Wcześniej z przyrodą nie łączyło go zbyt wiele. Kochał sport, a jego największą pasją była piłka nożna. W długi weekend majowy 2013 roku wszystko się jednak zmieniło. Młodzieniec miał na studia przygotować projekt ścieżki przyrodniczo-edukacyjnej, a że jego "przyszywanym" wujkiem był ornitolog, wybrali się na wycieczkę wzdłuż rzeki Skawy by obserwować lokalną awifaunę i zebrać materiały do pracy. Ptaków zbyt wiele na swojej drodze nie spotkali i nieco zawiedzeni wracali już do domu gdy... Wujek zobaczył dosyć duże poruszenie na stawach, które mijali jadąc samochodem. Zatrzymali się i nad rudzkimi stawami spędzili następne kilka godzin widząc m.in. cyraneczki, perkoza rdzawoszyjego, czaplę purpurową... Jak się później okazało, te godziny w życiu młodego studenta były przełomowe.
Chłopak złapał bakcyla. Zaczął w teren z lornetką, obserwować, czytać. Po dwóch miesiącach kupił aparat by dokumentować swoje obserwacje. W zimie uczestniczył w pierwszych przyrodniczych eventach. Wciągało go to coraz bardziej i bardziej... Nowa pasja zaczęła wypierać z jego życia futbol i otwierać oczy na świat, który zawsze był tak blisko, a którego do tej pory nie dostrzegał.
Tak rozpoczęła się moja przygoda z przyrodą, którą z każdym dniem kocham coraz bardziej i bez której nie wyobrażam sobie już teraz życia. Zapraszam do śledzenia mojego bloga.
Na zdjęciu młody łabędź krzykliwy Cygnus cygnus.
Na zdjęciu młody łabędź krzykliwy Cygnus cygnus.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz